Bardzo duży stres. Jutro do pracy po zwolnieniu lekarskim. Nie wiem, czy będę pracować normalnie, czy jestem zwolniona, czy na pół etatu tylko i jaka będzie atmosfera w pracy. Kiepskie zapowiedzi już od wczoraj, kiedy zadzwonił do mnie jeden z pacjentów, tak na mój prywatny numer zadzwonił, i zapytał czy to prawda, że ja sobie zrobiłam drugie wakacje, bo moja szefowa mówi, że dopiero miałam drugi urlop, a teraz sobie postanowiłam wypocząć. Dzisiaj w drodze na referendum też zaczepiła mnie pacjentka z pretensjami jak ja mogę?!
Podsumowując - jutro wracam do pracy z wakacji, których największymi atrakcjami były jadowita wirusówka, zakażenie bakteryjne i lekkie wstrząśnienie mózgu.
Czy tylko ja mam wrażenie, że jestem w środku jakiejś wojny podjazdowej? To jest naprawdę wyczerpujące nerwowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz